Gunpoint, czyli jak powinny wyglądać Watch_Dogs

Gry indie to moja mała pasja. Nie jestem wielkim znawcą, nie ogrywam każdego tytułu, nie czerpię przyjemności z samej niezależności tych gier. Ot, lubię je, bo zazwyczaj mają w sobie coś ciekawego. I Gunpoint ma w sobie naprawdę wiele ciekawych rzeczy. Zacznijmy jednak od tego, od czego zacząć się powinno – od początku.

Mój znajomy określił tę grę jako to, czym powinny być Watch_Dogs. Czy mogę się z tym zgodzić? Cóż, Oglądaj_Psy to właściwie klon GTA z elementami hakowania – do tego mało wymagającego hakowania. Tu jest zgoła inaczej.

Gunpoint to gra autorstwa Toma Francisa – nie wszystko zrobił sam, ale jak sam pisze – poświęcił na tę grę 3 lata pracy w weekendy, więc należy mu się ten kawałek tortu.

Jest to skradanka 2D, w której wcielamy się w „szpiega do wynajęcia”. Przypadkiem trafiamy do miejsca, w którym wydarzyło się morderstwo, przez co nasz bohater jest głównym podejrzanym. Co potem – to sprawdzcie już sami, bo naprawdę warto, a gra jest krótka – skończenie jej w 3 godziny nie jest wyzwaniem.

gunpoint-steam-screenshot-6

Mechanicznie gra jest nieskomplikowana. Przyjmujemy zadanie, wykonujemy je (praktycznie zawsze wiąże się to z dotarciem do komputera i shakowaniem go), kończymy. Dostajemy za to pieniądze (za te możemy kupować ulepszenia, w tym, co ważne – pistolet) i punkty rozwoju (za te rozwijamy raptem kilka dostępnych umiejętności, większość wiąże się ze skakaniem). Proste? Pozornie. Oto kilka detali, które robią robotę. I sprawiają, że to naprawdę ciekawa gra.

Po pierwsze – nasz bohater potrafi bardzo wysoko skakać. Tak wysoko, że większość budynków nie jest dla niego problemem. Do tego może bez problemu spadać z każdej wysokości i nie robi mu to krzywdy. Fajnie, nie? Jeśli popatrzycie na wrzucone przeze mnie screeny, to zauważycie, że ten element jest kluczowy w projektowaniu poziomów. Dodajcie do tego, że możemy się chwytać ścian, żeby zaskoczyć strażników. Skakanie to sól tej gry.

gunpoint-steam-screenshot-1

Czemu ukrywanie się w tej grze jest ważne? Bo giniemy po jednym strzale. Unikanie strażników i nagłe powalanie ich do podstawa. Szczególnie, że za unikanie zauważenia, niską brutalność, zachowanie ciszy i czas jesteśmy oceaniani. Wysoka ocena – więcej pieniędzy od klienta. Czysty zysk.

Jak na razie nie powiedziałem jednak niczego, co pokazałoby, że to gra warta zauważenia. Cóż – osobiście uważam, że dobra skradanka powinna nas zmusić do myślenia. I Gunpoint robi to w momencie, gdy do gry wchodzi Crosslink.

gunpoint-screenshots-01

Crosslink to narzędzie, które pozwala nam robić ciekawe rzeczy. W pewnym momencie gry (bardzo wczesnym, dodajmy) okazuje się, że wiele drzwi jest zamkniętych, często zgaszenie światła bardzo by nam pomogło, a strażnik stoi przy gniazdku, które mogłoby nagle porazić go prądem. Dzięki crosslinkowi to staje się możliwe. Pozwala nam on łączyć ze sobą różne przełączniki, czujniki i urządzenia. Bez niego nie da się przejść gry. A użycie go wymaga czasem uruchomienia wszystkich szarych komórek.

W grze jest jeszcze kilka mechanizmów, ale nie chcę wdawać się zbytnio w szczegóły – odkrywanie ich to sama przyjemność. Wolałbym teraz napisać, co tak naprawdę sprawiło, że Gunpoint dał mi masę radochy – klimat.

W tej sferze gra jest czystym noir, które jest – moim skromnym zdaniem – najbardziej nośną stylistyką kryminału. Potrafi jednocześnie się z niej wyśmiewać i używać jej jako poważnego środka wyrazu. Wielokrotnie natknąłem się w niej na złe i gorsze wybory, konieczność przełożenia swojego dobra nad cudze (albo odwrotnie) i nawet zakończenie stawia nas przed wyborem, którego nie da się łatwo podjąć. Bo nie ma dobrej opcji.

Na koniec jeszcze kilka słów o oprawie. Graficznie gra jest całkiem znośna – chyba, że macie alergię na wszechobecne piksele, wtedy szczerze nie polecam gry. Pozytywnie odznacza się muzyka – jest całkiem sympatyczna, dopasowana do nastroju, ale jest jej niewiele, przez co szybko się powtarza.

Jeśli  choć trochę zachęciłem was do zagrania w Gunpointa, to jestem z siebie dumny. Mnie osobiście gra przekonała. Jeżeli jeszcze się wahacie, to dodam, że na podstawie waszych wyborów po przejściu gry tworzycie wpis na bloga, który możecie potem swobodnie opublikować. Albo bawić się setnie przy czytaniu. Mój możecie przeczytać tutaj

gunpoint-steam-screenshot-4

Mam nadzieję, że tekst wam się podobał. Jeśli tak – zapraszam do komentowania, klikania lubię to, udostępniania i co się wam jeszcze spodoba.

Jak zwykle podaję źródło screenów – tym razem jest to blog gry (prowadzony przez autora), do którego was odsyłam.

Na koniec, klasycznie – cytat.

“Invention, my dear friends, is 93% perspiration, 6% electricity, 4% evaporation, and 2% butterscotch ripple.” – Willy Wonka, Willy Wonka & the Chocolate Factory

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s